Zielonkawe Notki



Link :: 29.08.2007 :: 10:14
Zasiał ziarno nie zła ale zdrady.


Wzburzył wode w szklance zwanej pragnienie,


która jak dotąd uchodziła za morze martwe.


To miłe jak wszytko może się odmienić, kiedy nie szukając


dostajesz coś czego podświadomie pragniesz.


To budzi zazdrość,


która może być okazywana w tak namiętny sposób.


To pozytywne doświadczenie choc zaburza czyjąś egzystencje,


jestem jednak przekonana, że jej nie zniszyczy.


Co nie zmienia faktu, że otwarł się dla mnie nowy rozdział życia...


Pod tytułem "félonie avaler des yeux"
Komentuj (3)


Link :: 19.07.2007 :: 10:44
Kiedy zasnęłam był początek zimy a wybudziłam się w pełni lata.
Gorąco... targana niepokojem myśli, czy zawsze muszę stwarzać sobie piekło,
by móc wejść do raju...
Marzę o zimnym powiewie, który całuje, masuje sterczące sutki przenika materiał stanika pozwala oddychać. Nawet cienka, przewiewna bluzka, w której siedzę doprowadza mnie do szału i wielkiej
ochoty żeby ją rozerwać na strzępy! Zarówno stanik, jak i majtki stały się jakieś
ciasne, mocno opinają biust i łono, gumka wpiła się pod brzuszkiem, a w du... niemiłosiernie wpijają się majtki. Wszystko jest coraz bardziej mętne, widziane obrazy rozmywają się ale przecież muszę doczekać tej chwili. Ruszyć się nie mogę, poczułam chłód.
Leże... moje ciało a zwłaszcza umysł jest gotowy do złożenia niesamowitej
ofiary, włączam głośno muzykę, a w myślach otwieram furtkę wspomnień i wpuszczam wszystko to przed czym się bronie na co dzień...




Komentuj (8)


Link :: 27.02.2007 :: 22:14
Zima zawsze musi dać o sobie znać.
Przetrwaliśmy lodowate spojrzenia,
chłód dotyku,
w zmrożonych żyłach popłynęło pożądanie
i zahibernetyzowane serce zaczęło znów bić.


Tęsknie Myszaty! ;+

Komentuj (3)


Link :: 26.01.2007 :: 18:38
Żona: Mężu, nad czym będziem dzisiaj ucztować?

Mąż: Mam tapira... ale znalazłem także tego chłopca.
Powiedziałem chłopca.
Pieczonego!
Tapir lepiej pachnie chyba jest bardziej świeży.

Syn: Nie tato! To ja!

Mąż: Zawieszę chłopca tutaj,na wypadek gdybyśmy zmienili zdanie.

Żona: Zaczekaj...
To nasz Żółwi Bieg. Nasz junior.

Syn: Tak, to ja. Wasz junior!

Mąż: W takim wypadku,pokłon dla mojego juniora...
i pokłon przed moją wybraną.





Komentuj (7)


Link :: 10.01.2007 :: 12:29
Opadła adrenalina...
a raczej stłamsiłam ją w sobie,
bo niby gdzie miała umknąć?
Przez dziurki od nosa, gdy się złoszcze?
Mam świadomośc, że to mnie niszczy taka nie moc...
Tyle zapału, tyle starań, oczekiwań...
Wszystko we mnie gdzieś jest chwilowo uśpione
ale każdej nocy walcze ze snami i myślami,
które robią się coraz głośniejsze i tylko
czekam na ten moment kiedy
KRZYKNĘ!
Komentuj (2)


Link :: 11.12.2006 :: 18:10

ŚWIĘTAAA! Świętaa! Święta, święta... end then?

Mój zapał jest w szczytowej formie.
Uwijam się gdzieś pomiędzy jadłospisem
a ubieraniem choinki.
Bilety kupione,
nocą się zbieramy by rankiem być już
tuż tuż... bliżej siebie,
bilżej nieba ( bo stamtąd je napewno lepiej widać ;)
Do zobaczenia w Stalówce!!!
Peace V & Smoks ;+




Komentuj (4)


Link :: 08.12.2006 :: 13:27
Wyciągam się na krześle zastanawiając się czy warto jeszcze coś tu pisać. Patrząc na moją codzienność powinnam zapisywać tu conajmniej ze 3 notki na dobe :) Tyle się wokół mnie dzieje a nie mam z kim się tym dzielić. Facet nie wystarcza czuje niedosyt babskich pogaduch. Jeszcze nie dawno nie posądzałabym się o tak zaawansowany niedorozwój feministyczny. Czasu brak... ale tak jak zawsze to tylko wymówka bo jak człowiek chce to znajdzie tę chwilkę sam na sam z własną przeszłością, która uczyniła go tym kim dziś jest. W moim przypadku to przyjaciele, których mi stale brakuje jednocześnie od nich uciekam. Chore co? Pewnie oni czują się tak samo.
Komentuj (5)


Link :: 05.12.2006 :: 19:09
Dawid...studia...i uciekający czas.
Napiszę coś konkretnego jak go dogonie ;)
Komentuj (1)


Link :: 10.08.2006 :: 21:52
Uczę się, odkrywam, dorastam do powierzonych mi zadań. Nie raz nie wychodzi mi tak jakby inni tego chcieli i szybko się irytuje nie panując do końca nad swoimi emocjami. Często zapominam do czego służą słowa, rzeczy jednak równie szybko kojarze fakty i wyciągam konsekwencje. Cały czas planuje swoją przyszłość (choć tak naprawde dla mnie to abstrakcyjne pojęcie) jednak DZIŚ to poprostu dla mnie cale życie i nie myślę o tym jak przeżyje do końca miesiąca. Jakoś zawsze wszytko tak dobrze się układa. Teraz już wiem czego tak jest bo ktoś kocha mnie a ja odwdzięczam tę miłość bezwarunkowo !
Czy widzicie jakieś związki między tym co przeżywa dziecko i jego matka bo ja tak... wyraźnie!
Dziś wiem, że dorosłego człowieka nie różni tak wiele od czasu gdy pełzał na brzuszku i był zdany na innych :)



Komentuj (5)


Link :: 21.07.2006 :: 13:45
Dlaczego tak łatwo dajemy wiare w to, że jesteśmy tak: wyjątkowi, kochani, niezastąpieni, skoro każdy z nas na jakimś etapie swojego życia usłyszy to niejednokrotnie. Prawdziwi i jedyni zostaniemy zawsze w sercu matki, gdy ta przy nas jest i zakochuje się krok po kroku i uświadamia sobie jak wygląda najszczersze uczucie pod Słońcem. I ona jest przez chwile dla nas tym Słońcem, które stopniowo ogrzewa nas by pod koniec życia spłonąć wraz z tą miłością, której nas nauczyła.
Dlaczego więc jesteśmy tak ślepi jak bezbronne kocięta na prawdę o miłości? To proste bo każdy z nas jej potrzebuje, choć na chwile. Zamykamy oczy na przyszłe negatywne skutki naszych wyborów by poprostuy żyć i cieszyć się tym co teraz jest dla nas dobre.
Komentuj (4)


           KSIEGA            

SKROBNIJ
LUKNIJ


LINKI
Lani
Fiedor
Karia
Barbi
GanjaAngel
Czarna
ZimnyKamien
Olka

 

ARCHIWUM:
2008
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj


ownlog.com
fotolog.pl